MY EVERYDAY MAKEUP ROUTINE / MÓJ CODZIENNY MAKIJAŻ

Cześć! :) W związku z prośbami na dziś przygotowałam post o tym jak robię makijaż i czego do niego używam. 
Zaczynamy od zdjęć, na samym dole krótki filmik obrazujący jak to mniej więcej wygląda.
Wykonanie całego makijażu trwa około 10 minut. :) 



Na początek oczywiście myjemy twarz. :p 


Jako pierwsze oczy. Używam eyelinera z rossmanna za ok 8 zł. Niezależnie od pory roku stosuję wodoodporny, ponieważ testując normalny często mi się rozmywał/przecierał. Ten jest zdecydowanie trwalszy.


Mając już kreski przechodzę do malowania rzęs. Może to dziwne, może nie ale stosuję 3 różne mascary. Zaczynam od Maybelline the colossal volum express (mój jest już na wyczerpaniu dlatego obecnie głównie służy mi do rozczesywania rzęs). Jako nr dwa używam mascarę z Loreal Paris Volume Million Lashes. Ta już wydłuża rzęsy i powoli widzimy efekt. Trzecia i już ostatnia mascara jest z Maybelline Lash sensational. Uwielbiam ją ponieważ pogrubia rzęsy i dzięki niej osiągam zamierzony przeze mnie efekt.


Po oczkach, wycieraniu patyczkami wszystkich kropeczek po mascarach, niedociągnieć eyelinera przechodzę do nakładania podkładu. Tak na prawdę stosuję go od jakiegoś miesiąca, gdyż wcześniej nakładałam tylko puder, który znikał z twarzy po 30 minutach. Ten podkład jestem w stanie polecić całym serduszkiem każdemu. :) W inglocie możecie wybrać podkład odpowiedni dla Waszej skóry, tzn:tłustej, normalnej i suchej. Ja stosuję do skóry normalnej o odcieniu 73. Nakładam go pędzelkiem, również z inglota o numerze 21T. Po każdym malowaniu pamiętajcie o umyciu pędzla! Oczywiście podkład możecie nakładać pędzlem, gąbką czy ręką, wszystko zależy od tego jak Wam wygodniej.
Podkładu nie nakładam pod oczy! 


Po podkładzie nakładam korektor pod oczy. Właśnie również używam go od miesiąca i dopiero w salonie dowiedziałam się, że podkład jest za ciężki dla oka, nakładając go tam możemy mieć szybciej zmarszczki itp! Wygooglowałam tą informację czy aby na pewno to prawda i niestety okazało się, że tak :( Dlatego pod oczy stosuję korektor rozświetlający o numerku 56. (jak to robię możecie zobaczyć na filmiku - KLIK)


Po wsmarowaniu korektora przechodzę do pudru transparentnego, czyli taki, który dopasowywuje się do każdego odcienia twarzy. Niestety nie mam na nim numerku, ale również pochodzi z inglota. W upały, gdy jest 33 stopnie okazuje się być bardzo praktyczny i pomocny, ponieważ skóra jest bardziej matowa i nie ma opcji żeby twarz Wam się spociła. :)  Nakładam go pędzelkiem, również z inglota (ech ;p) o nawie/numerze (?) 1SS.


Na koniec róż na policzki. :) Jak widać mój się troszkę rozwalił i jest na wyczerpaniu, ale nadal działa! :p Numer to 73 i zdecydowanie najbardziej mi się podoba z całej palety róży jaką ma inglot. Nie wpada w pomarańcz ani w zbyt ostry róż. Dlatego pamiętajcie - numerek 73! :D 
A co do pędzelka to nie wiem skąd go mam..Jakiś no name.


I jeszcze brwi! Maluję je na początku, na końcu robienia makijażu, zależy kiedy sobie o nich pzypomnę. Kredkę kupiłam w Rossmannie i używam jej od początku przygody z podkreślaniem brwi.
Jestem mega z niej zadowolona! Jedna taka kredka to koszt ok 9 zł a wystarcza mi na jakieś 2 lata jak nie więcej. Dokładna nazwa : Manhattan Eyebrow Pencil kolor - brow-nie 99W. 
Od razu ją zachwalę - nie rozmazuje się, nie schodzi ani nie rozpływa się pod wpływem wysokiej temperatury. Tania inwestycja na lata! :) 


I chyba to na tyle. :) Póki co nie stosuję innych kosmetyków. Mam nadzieję, że post dla kogoś będzie pomocny i może zachęci go do przetestowania produktów, które osobiście szczerze polecam! 

+Czekam na kolejne propozycje co do filmików, a jeśli chcecie Q&A to pytania możecie zadawać na asku -> http://ask.fm/malioce <- A ja wybiorę najciekawsze na które nagram odpowiedzi. :)

A teraz zapraszam na filmik z makijażem! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz